Praktycznie od początku uruchomienia w ruchu liniowym nowej krańcówki Północna, wywołuje ona żywiołowe dyskusje. Niejasności dotyczą możliwości wjazdu na tor znajdujący się najbliższej dawnego dworca tramwajów podmiejskich czy parkowania aut na torowisku. Inwestycja kosztowała 14 mln złotych.
Tylko jednego dnia dowiedzieliśmy się, że choć dwa tory postojowe na wspomnianej krańcówce
są czynne i mogą być codziennie eksploatowane, to de facto dostępny jest tylko jeden. Na drugi – jak wyjaśnił Zarządu Dróg i Transportu - można wjechać tylko w sytuacji awaryjnej.
Pracownicy Łódzkiej Okręgowej Izby Architektów - o czym z kolei opowiadał przedstawiciel prowadzących w MPK Łódź - mieli sugerować motorniczym, żeby nie zatrzymywali się na torze najbliżej budynku, bo będą tam parkować samochody.
ŁOIA: „Ruch tramwajów odbywa się nieformalnie” Temat sytuacji na
krańcówce tramwajowej w Parku Staromiejskim wróci ponownie na jednej z kolejnych Komisji Transportu Rady Miejskiej w Łodzi. Mają wówczas być omawiane dokumenty regulujące dostęp i funkcjonowanie krańcówki. Miejscy prawnicy mają także przekazać opinię prawną m.in. dotyczącą możliwości naliczania kar ŁOIA za blokowanie tramwajów.
W międzyczasie w końcówce maja „Rynek Infrastruktury” przesłał kilka pytań do aktualnego właściciela. To wspomniana już Łódzka Okręgowa Izba Architektów. Zapytaliśmy m.in.: dlaczego ŁOIA jako branżowa organizacja promuje niewłaściwe praktyki, jakimi jest parkowanie aut na czynnym torowisku oraz jak wygląda udostępnienie ze strony ŁOIA wyłączonego torowiska, kiedy w ciągu kilkudziesięciu minut Centrala Ruchu MPK Łódź musiałaby przekierować tam awaryjnie kilka linii.
Interesowało nas również, jaki status ma parking szutrowy obok budynku i czy jest na tyle niewystarczający, że organizacja potrzebuje zająć torowisko tramwajowe? W ostatnim tygodniu maja otrzymaliśmy odpowiedź, chociaż dotyczy jedynie jednego z przekazanych pytań.
Fot. Daniel Siwak | Po stronie budynku ŁOIA zlikwidowano przystanek odjazdowy, tor ma służyć tylko „awaryjnie"
– Zasady użytkowania naszego terenu jednoznacznie zostały określone w regulaminie, do którego dostosowują się wszyscy, którzy chcą współużytkować wyżej wymieniony teren w zgodzie z jego właścicielem – napisała w e-mailu Katarzyna Ziółkowska z biura ŁOIA. I dodała: – Zasady zawarte w regulaminie są zgodne z dotychczasowymi ustaleniami i dokumentami. Nadmieniamy, że jak dotychczas nie odbył się odbiór prac w obrębie torowisk, a ruch tramwajowy odbywa się nieformalnie.
Brakujący peron i przejście dla pieszych - co zrobi łódzki magistrat? Kwestię braku odbioru
krańcówki w Parku Staromiejskim udaje się ostatecznie potwierdzić w Urzędzie Miasta Łodzi. Tak samo, jak rezygnację z budowy części infrastruktury względem dokumentacji załączonej do przetargu. Sama inwestycja kosztowała 14 mln złotych i została sfinansowana ze środków miasta.
– Zadanie jest niezakończone. Jest zlecone w ramach opcji przy przebudowie ulicy Franciszkańskiej. Myślę, że dzisiaj jest nie w smak ani architektom, ani realizatorom. I będą musieli doprowadzić do tego, żeby jednak osoba niepełnosprawna mogła skorzystać z tej krańcówki – tłumaczy „Rynkowi Infrastruktury” Agnieszka Kowalewska-Wójcik, dyrektor Departamentu Inwestycji i Zarządzania Drogami UMŁ, która była także dyrektorem Zarządu Inwestycji Miejskich (dziś Miejskie Centrum Inwestycji). Dawny ZIM był odpowiedzialny za opisywaną dziś inwestycję dla łódzkiej komunikacji miejskiej.
Miasto tłumaczy też, że ze względu na siedzibę na terenie krańcówki architekci byli traktowani jako partnerzy. Trudno było bowiem prowadzić przebudowę infrastruktury tramwajowej bez porozumienia z nimi. Jednak z perspektywy czasu „to partnerstwo mogło stanowić opór”. Nieoficjalnie chodzi o zmiany w założeniach do projektu, które teraz wywołują żywiołowe dyskusje pośród radnych czy Łodzian.
materiały d. Zarządu Inwestycji Miejskich | W wytycznych dla projektanta był dosunięty peron pod wiatą
Przypomnijmy, że mowa jest o 35-metrowym podwyższonym peronie odjazdowym, który miał powstać pod dachem - w miejscu, gdzie znajdują się dwa okrągłe kioski. Na końcu tego peronu, ze szlifowanej kostki granitowej, zaprojektowane miało być przejście przez torowisko. Te z kolei znalazłoby się pośrodku 65-metrowego przystanku dla wysiadających. Te elementy nie zostały wybudowane.
– Czy miasto nie było przysłowiowym zakładnikiem w tej sytuacji – pytamy. W odpowiedzi słyszmy, że magistrat dostrzega problem z przebudowaną krańcówką. – Jak będę mała odpowiedzi na te pytania, to odpowiem w jaki sposób wybrniemy z tego. Na pewno tak tego nie zostawimy. I nie jest to sytuacja patowa, bo z pata nie ma wyjścia, a my tą sytuację rozwiążemy – zaznaczyła dyrektor Kowalewska-Wójcik.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że miasto chciałoby refinansować
przebudowę ul. Franciszkańskiej wraz z krańcówką w Parku Staromiejskim z oszczędności przetargowych. Jednak bez względu na źródło tych środków - program Fundusze Europejskie dla Łódzkiego czy program Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko - Unia Europejska stawia na pełną dostępność inwestycji infrastrukturalnych. Obecnie krańcówka Północna takiego warunku nie spełnia. Chyba, że nie uwzględnimy dwóch osobnych peronów - dla wsiadających i wysiadających, a jeden wspólny.